W numerze grudniowym:

Kto ma zapłacić za zanieczyszczenia w wodzie, z którymi zmagać się muszą przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne? Mamy już przykłady sytuacji w Europie, w których to producenci niebezpiecznych substancji zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

Czy rozszerzona odpowiedzialność producenta ma rację bytu w sektorze wod-kan? Temat zaczyna coraz mocniej przebijać się do świadomości. Tym bardziej, że niebawem wzrosną wymogi dotyczące jakości wody. A mikroplastik czy farmaceutyki stanowią poważne wyzwanie technologiczne i oczywiście finansowe. Czy te koszty trzeba będzie doliczać do taryf klientom, czy może jednak pojawią się nowe rozwiązania finansowe, pyta dr Klara Ramm w tym numerze miesięcznika.
W brytyjskiej kanalizacji odkryto wiele zatorów tłuszczowych, których wielkość można porównać do piętrowego autobusu lub samolotu. Jak tam rozwiązuje się te problemy? Czy producenci nierozkładających się chusteczek higienicznych poczuwają się do odpowiedzialności? O tym w bardzo ciekawym artykule przygotowanym przez Małgorzatę Dolatę z brytyjskiego ośrodka badawczego WRc.
W numerze znajdą Państwo też relację z organizowanego przez naszą redakcję szkolenia o gospodarce ściekowej na wsi. Problem ten musi być rozwiązany w najbliższych latach, bo dziś co drugi mieszkaniec wsi wciąż korzysta z szamba, ale wywożona jest z nich jakaś 1/5 produkowanych ścieków. Co dzieje się z resztą, lepiej nie pytać.
Jak motywować pracownika, by nie odchodził z naszej firmy? Jeśli zaspokoimy już jego potrzeby finansowe, do jakich odwołać się wartości? Problem odpływu kadr specjalistów dotyka też branżę wod-kan, a przecież tu właśnie niezwykle potrzebni są ludzie już wyszkoleni i wdrożeni w procedury. Artykuł na ten temat w dziale Zarządzanie i Finanse.
Polecam też państwu artykuł Sławomira Sperudy, który dość prowokacyjnie porównuje wieloletnie plany modernizacji urządzeń do zamków na piasku. No bo skoro plany swoje, a życie swoje… Ekspert szacuje, że w naszym kraju wykonywane plany wod-kan są, delikatnie rzecz ujmując, planami niekompetentnymi, a zatem wyrzuca się w błoto 1–1,5 mld zł rocznie.
Na koniec życzę wszystkim czytelnikom dużo spokoju na święta (bez awarii) oraz rozwoju i satysfakcji w Nowym Roku.